Przejdź do głównej zawartości

Jak zaoszczędziłem 300 zł na kurtce

Mniej więcej od połowy zimy moja żona zaczęła powtarzać, że moja zimowa kurtka już się nie nadaje do noszenia i muszę sobie kupić nową. Faktycznie, w kurtce zrobiła się mała dziurka i wygląda na trochę znoszoną. Kurtkę kupiłem w Bytomiu jakieś dwa lata temu, bardzo ją lubię, bo jest elegancka, ale praktyczna i ciepła. Więc trochę ciężko mi się z nią rozstawać.

Jednakże gwoździem do trumny aktualnej kurtki było jej wypranie w pralce. Nawet nie samo wypranie, ale to, że po wypraniu nikt jej nie wyciągnął z pralki przez dwa dni, w związku z czym, zaśmierdła. Śmierdziała prawie jak kurnik. Być może to przez gęsi puch, którym jest wypchana.

Tak więc powiesiłem kurtkę na wieszaku i już pogodziłem się z koniecznością zakupu nowej, nieśmierdzącej kurtki.

Wszedłem na stronę sklepu Bytom i okazało się, że kurtki zimowe zostały mocno przecenione. Nie wiem, na ile stare ceny są prawdziwe, bo przeceny były z 700-900 zł na 250-400 zł. Upatrzyłem sobie kurtkę za 299 zł i postanowiłem ją zamówić.

Podszedłem do swojej starej kurtki, żeby sprawdzić jej rozmiar i zamówić nową w takim samym. Ku mojemu zaskoczeniu i miłemu zdziwieniu, kurtka przestała śmierdzieć kurnikiem. Jej zapach był neutralny. Zacząłem się jej uważnie przyglądać i badać. Po wypraniu już nie wyglądała na tak znoszoną jak przed praniem. Dziurka owszem jest nadal, ale bez przesady... to mała dziurka, która jest na dole kurtki i nie rzuca się bardzo w oczy.

Uznałem więc, że jeszcze spokojnie kolejną zimą da się w niej przechodzić. Może nie będzie tak szykowna jak nowa kurtka, ale na dojazdy do pracy, wizyty w sklepie i temu podobne okoliczności, nada się wystarczająco. A jeśli chodzi o jakieś lepsze okazje, to mam dwa płaszcze, w których praktycznie nie chodzę. Więc będę miał większa motywację, aby ich częściej używać.

Tak właśnie zaoszczędziłem 300 zł na nowej kurtce. Po prostu jej nie kupiłem.

Nie dajmy sobie wmówić, że musimy co roku, czy co dwa lata wymieniać garderobę, bo coś jest już lekko znoszone. Starej kurtki szkoda byłoby mi wyrzucić lub przeznaczyć na zniszczenie. Z kolei w szafach nie mam już miejsca na kolejne rzeczy na kiedyś.

Moja żona na pewno miała dobre intencje, wszak chciałaby, abym wyglądał dobrze. Jednakże, to jeszcze nie czas na nową kurtkę.

Zapisz się na newsletter: https://pamosz.substack.com/